Ostatnie trzy miesiące mojego życia praktycznie w stu procentach wypełniła historia pewnego nastolatka z blizną na czole. Harry Potter to opowieść, która znaczy dla mnie bardzo dużo. Zacznę od dzieciństwa, w którym zafascynowana byłam ekranizacją powieści J.K Rowling. W podstawówce na balu karnawałowym przebrana byłam za Hermionę. Nie opuściłam żadnej telewizyjnej emisji, a na ostatniej części byłam razem z bratem w kinie.
Przyszedł czas na czytanie.
Okazało się, że trudno było mi znaleźć w sobie motywację,
żeby przeczytać całą serię. W tym roku postanowiłam – w wakacje biorę się za
czytanie Harry’ego. Zaczęłam po zakończeniu roku szkolnego i od razu się
przekonałam, ile straciłam nie robiąc tego dotychczas! I w ten oto sposób przez
2 miesiące wakacji przeczytałam 6 części, a zaraz po ich zakończeniu -
ostatnią.
Cały świat stał się światem magii.
Uzależnienie? – według moich znajomych i rodziny
zdecydowanie! Ja uważam to za bezwarunkową miłość! Seria trochę mnie nauczyła,
przekonałam się, że jestem w stanie przeczytać tak grube książki w tak krótkim
czasie i po raz kolejny doświadczyłam, że książki zdecydowanie przewyższają
film. Teraz trochę mi brakuje wieczornego czytania Harry’ego. Dziwne,
ale czuję jakąś pustkę... Na szczęście od premiery Harry Potter i Przeklęte Dziecko
dzieli nas kilka dni! Mam w planie, po przeczytaniu, napisać krótką recenzję, a
na razie pozostaje mi tylko odliczać dni do premiery.
Harry Potter TAG?
Może trochę banalne, ale postanowiłam odpowiedzieć na kilka
pytań.
Zakładam, że odpowiedź wszystkie nie jest dopuszczalna? Niestety,
ale nie jestem w stanie ograniczyć się do jednej. Na pewno będzie to Więzień
Azkabanu. Cudowna część, w której poznajemy postać Syriusza Blacka, część,
która opisuje sporo historii o Jamesie Potterze, o tym, jak zginęli rodzice
Harry’ego, kto tak naprawdę był Strażnikiem Tajemnicy i kto wydał Potterów
Czarnemu Panu. Kolejna to Książę Półkrwi, czyli część, której ekranizacji, moim
zdaniem, brakuje wielu istotnych elementów . Znajdują się tutaj opisy życia
Severusa Snape i przede wszystkim coś czego zabrakło w filmie – pogrzeb Albusa
Dumbledore’a. Ostatnia to Insygnia Śmierci. To chyba część, która wywołała u
mnie najwięcej emocji. Pokazana jest w niej miłość, przyjaźń, poświęcenie.
Ekranizacja nie oddaje tego, co ta powieść. Cały rozdział Bitwa o Hogwart jest
dla mnie dziełem sztuki. Cudowne opisy, które udzielają się czytelnikowi,
piękny opis walki Harry’ego z Lordem Voldemortem, który czytałam z otwartymi
ustami.
2. Ulubiony film?
Myślę, że są to te części, które wymieniłam wyżej. Dodałabym jednak pierwszą część, czyli Kamień Filozoficzny. Kocham Boże Narodzenie w Hogwarcie, a więc pierwsza Wigilia w Wielkiej Sali jest czymś niesamowitym! Mam do tej części zwyczajnie duży sentyment.
3. Części, na których płakałaś?
We wszystkich były momenty wzruszenia. Napiszę krótko. Na pewno Czara Ognia, bo śmierć Cedrika, zdecydowanie Zakon Feniksa, bo Syriusz, Książę Półkrwi, ze względu na Dumbledore’a oraz Insygnia Śmierci, bo Zgredek, bo Hedwiga, bo Fred, bo Lupin i Tonks, bo Snape, bo cały opis Bitwy o Hogwart, bo wspomnienia Severusa, bo jeszcze wiele innych powodów…
4. Ulubiona postać?
Syriusz Black oraz Severus Snape.
5. Gdybyś mogła mieć jedno, które z Insygniów Śmierci byś wybrała?
Zdecydowanie peleryna niewidka!
5. W jakim domu byś była?
Jestem Krukonką, a Pottermore tylko to potwierdziło, przydzielając mnie do Ravenclaw! Chociaż muszę się przyznać, że początkowo zastanawiałam się czy nie byłoby to Hufflepuff.
6. Ile dla ciebie znaczy Harry Potter?
Bardzo, bardzo dużo. To moje dzieciństwo, ostatnie wakacje, ogromna fascynacja, ale także wiele morałów i przemyśleń!
W końcu zebrałam się do napisania posta! Znowu mam trochę
motywacji oraz pomysłów. Może nie skończy się tak jak zwykle!

Dobry wieczór!
OdpowiedzUsuńZnalazłam się tutaj dzięki grupie Billie "Domek dla ptaszków". Znalazłam adres Twojego bloga i postanowiłam wejść, bo adres bardzo mnie zaciekawił.
Poza tym wygląd Twojego bloga jeszcze bardziej mnie zachęcił. Uwielbiam minimalizm. W prostocie tkwi największe piękno :)
Poza tym piękne zdjęcia... Lubię piękne zdjęcia.
No i Harry Potter! Potterhead, kłaniam się nisko!
U mnie również Harry zmienił wiele. Zawsze, kiedy miałam zły humor lub po prostu trudny okres w życiu, uciekałam do tego magicznego świata. Jest niezwykły. Również uwielbiam Wigilię i ogólnie Święta w Hogwarcie. Kocham ten klimat!
Od premiery "Przeklętego dziecka" nieco już minęło. Przeczytałaś? Jakie są Twoje wrażenia? Ja jestem po i cieszę się, że mogłam choć na chwilę wrócić do Hogwartu.
Życzę hektolitrów weny i wytrwałości w prowadzeniu bloga!
Pozdrawiam
http://fasolkaolka.blogspot.com/
Dobry wieczór! Ah, jak takie komenatrze cieszą! Motywacja przez wielkie "M"!
UsuńDziękuję bardzo!
"Przeklęte dziecko" przeczytałam już w dniu premiery. Powolutku piszę post, ale jest to dla mnie bardzo ważne, więc chcę żeby było przemyślane. Myślę, że notka pojawi się nieługo!
Zaraz zaglądam na Twojego bloga.
Pozdrawiam cieplutko!